moja fanaberia:
nikim być nie chce być.
ni dziś ni jutro ni wczoraj.
kimś być nie wiem jak.
ani dziś, ani jutro.
wczoraj byłam sobą, tobą, każdym z nas.
a dziś:
życia sens w chowanego bawi się.
cała moja miłość w twarz pluje mi.
bez ograniczeń sobą chcę być.
skomentuj(0)
moja fanaberia:
końcem zimy brak mi słów.
słów zlepionych w literacki sen.
sen w którym głowę otwieram.
zamykam zaś cały mój świat.
dziś wyjmuję zza pazuchy czasu nas.
uśmiechniętych wczorajszym dniem.
brakuje mi tego. bardzo.
skomentuj(0)
moja fanaberia:
gruszkę i ogień zmieszać w czasie.
z płomienia i koca uwić słowa.
tak dawno tego nie było.
czas po horyzoncie się ślizgał.
nie dawał wiary w mądrość płynącą spod palców.
sen marudził, otępiał. przyćmiewał dzień.
zapomniałam już jak to jest gdy zielono w głowie.
zielono od szelestu wspomnień.
zapomniałam żyć. zapomniałam pamiętać.
chcę kiedyś dziś. chcę kiedyś znów.
aby każdego dnia świeciło słońce mojego uśmiechu szczerego.
bywam zmęczona niechęcią do melancholi.
skomentuj(0)
moja fanaberia:
brazowe oczy. niedomknięte powieki na deszczu.
chodnikowa cisza zamknięta za parawanem uśmiechu.
zielone liście herbaty zimowej niedopidej do dziś.
moje jutro ze znakiem zapytania chowające się nieśmiało za szybą.
klatka po klatce przed brązowymi oczyma prześlizga się dzień.
za dniem noc, przed śmiercią żarówki dającej blask życiu
ucieka.
klatka po klatce, spisuję ostanie obrazy XX wiecznej kobiety nachodzacej moje sny.
skomentuj(8)
moja fanaberia:
od dawna czekałam na ten moment.
ten w którym siądę nad zieloną kartką.
wszystkie słowa nagle zaczną wyrażać mnie.
a ja - najzwyczajniej w świecie poświęce się temu co sprawia że
czuję się spełniona.
czyżby powietrze pod palcami uśmiechało sie nieśmiało?
/dziś nawet szept wskazówki zegarowej wydaje się mi obcy.
skomentuj(5)
moja fanaberia:
patrzysz na słodycz wyjętą zza pazuchy czasu.
jestem szczęśliwa wiesz?
szczęśliwa jestem. cholernie.
[s z k o d a m i c i e]
bo mimo mego wzroku "oni" nie przestają lepić rąk z gliny.
nie przestają dotykać przepoconych słów.
twoich słów.
nie przestają dzielić się tobą.
moim tobą.
/a w brzuchu ćmy - trupie główki - latające - ciche./
skomentuj(13)
moja fanaberia:
usta oddychają piątkową kobietą.
promienie słońca uderzają o ich czerwień.
dziś wydają się wiśniowe.
słodkie. bez pomysłu na jutro. na dziś. na wczoraj.
wiśniowe masz też myśli. zza ucha wyjęte papierosy z kolorowym filtrem. smakowe - prawda? tak jak ta kobieta w piątkowy wieczór rozciągnęta na horyzoncie uśmiechu.
daj mi czas a dojde do wniosku że kocham rozmyte oczy jej. jego. twoje. ubrane w siedmiomilowe buty czasu które nosiłeś na stopach. wiśniowe były prawda?
tak samo jak powietrze, które pachniało mambą.
/dzisiaj wiatr rozciągnął różowe słomki.
capuccino i czekolada wieczorowa. czeka.
ja chcę.
a ty?
skomentuj(7)
moja fanaberia:
przecedzę ostre słowa. głośne. pełne zapachu wczorajszego ka-ka-o, które chciałam wypowiedzieć dojrzalszymi, pełnymi ustami.
ustami czerwonych ulicznych lamp gdzie pół-nagie kobiety nawołują kroki chodnikowej ciszy i chowają neonowe oczy wystające spod falbanek spódnicy.
dzisiaj złapały zwierzynę.
i słowa i pół-kobiety.
złapały. zapałem.
[kici kici z-kurwy-synu]
skomentuj(15)
moja fanaberia:
osiem koma dwa.
[znalazłam w zeszycie świat w kolorach polaroid]
/popadam w paranoje.
nie otwieram oczu na darmo./
skomentuj(11)
moja fanaberia:
słowa z kałamarza wymięte ciche.
stoją przede mną.
popijają butelkę zeszłorocznej lemoniady.
buzują.
od wewnątrz.
słowa.
delikatnie ocierają się o śmierć stojącą za oknem.
dzień dobry - mówią półotwartymi oczyma.
zielone tęczówki mają od zachodzącego słońca rankiem.
*boję się siebie. czasami.
[masz pomysł na moje życie?]
skomentuj(16)
moja fanaberia:
więc poszłam do szkoły
a padał czterdziesty piąty
rok pod paradą gwiazd
w głąb plecy schylone
dzień zarzucony na guzik
i jak przed pierwszym - strach
niosłam w sobie niebo
palce na wszystko rozpięte
pokusę by śmiać się
mieszane otręby
oset trociny i błoto
z świerku wyrwany sęk
niosłam w sobie pięści
niosłam zęby nogi
i głodny pierwszy krok
wygniatałam wodę
albo ogień chciałam lizać
w ogniu haftować ćmy
chciałam - wszystko chciałam
motyle kasztany i pióra
wyrwane z kartek sny
- szkiełkiem pisane świadectwo
do czytania we mnie
skomentuj(10)
moja fanaberia:
znudzona białą koszulką -
- spod której resztki owłosionego czasu wychodzą popatrzeć na nocne lampy.
znudzona oczekiwaniem na tupiące botki z wyprzedaży paryskiej odzieży używanej. brązowe.
znudzona szukaniem pomysłów na siedmioro dzieci z pobliskiego domu dziecka patrzących na kolorowe niebo pisane ręką samego boga.
znudzona ciągłym podejmowaniem słów z podłogi dworca centralnego na potrzeby pamiętnika dla telewizyjnych plotek.
bywam znudzona sobą.
/z d a j e s z s o b i e z t e g o s p r a w e?/
[wariat poszukiwany]
skomentuj(8)
moja fanaberia:
siedzę nad umysłem pełnym baniek mydlanych.
pękających słodko nad chodnikiem w kratkę oplecionym pół-płynnym snem po wieczorze.
spokojnym. cichym.
szeptem:
nazywasz mnie po nazwisku świata.
a ja się boję.
bo kłamiesz mnie słowami wyciągniętymi z kieszeni zeszłorocznego prochowca, w którym dawałeś siebie innej kobiecie -
pa-mię-tasz?.
mimo to ja:
wierzę w poplątane zwitki codzienności, w oczy mokre od nadmiaru kawy, wierzę w słowa wypowiadane ustami malinowymi - twoimi - jak wtedy gdy ułamki ciszy dzieliły wychodzące z nas zło.
[mam głowę na temblaku i oczy mokre od łez]
/jak łatwo potrafisz zmyć ze mnie uśmiech - kryzysie/
skomentuj(11)
moja fanaberia:
chciałabym brązową zerotrójkę w popielatej ciszy.
na kolanach czasu błagającą o widok roztrzaskanych chłopców z dynamitu.
pomalujesz mi świat - na kolory niemyślące o przeszłości.
bez rezerw współczucia dla zgwałconych marzeń.
pomalujesz?
ładnie zapytam z uśmiechem na twarzy i łzami w oczach półnagiej piosenki radiowej.
pomalujesz?
chciałabym dotykać do woli powiek posklejanych snem magicznym.
który wyczarowałeś którejś nocy swoimi ustami.
pomalujesz mi świat - na kolory zatopione w sennym mieście.
bez pomysłów na rozmowy kontrolowane.
pomalujesz?
ładnie odwdzięczę się kubkiem czekolady gęstej, samotnej od czasów PRL-u.
pomalujesz?
/czerwone wino w 27% uderza mi do głowy/
skomentuj(8)
moja fanaberia:
potargane niebo,
nade mną stało:
zsyłając myśli miliony.
plastikowych palców.
miłości ludzkiej.
niewytłumaczalnej nienawiści.
potargane niebo,
płakało:
nad niedolą kocich oczu.
rzęs poklejonych.
od poczucia winy.
pachnącej wiatrem - letnim.
potargane niebo,
na ucho moje:
szeptało.
słowami w kolorze kawy.
niedopitej.
jego ustami pysznymi.
[kocham cię - wiesz?]
małe m.
skomentuj(12)
moja fanaberia:
dziurawe powietrze.
między czerwoną i białą farbą.
tramwajowych szyn.
pachnie dziś wiesz?
tak jak moje L&M-y.
wczesną porą między śliwkami.
dziś sama w słowach chce być.
i kąpać się:
dziwnymi myślami oplecionymi oczyma ścian.
[znów zaokrąglam świat]
*bo czasami nagle smutnieję.
skomentuj(9)
moja fanaberia:
za każdym razem pytałam dokąd mateuszu. dokąd.
tory na zgniecionym zdjęciu nie miały końca a żwir
wsypywał się do niewygodnych butów.
kiedy idziesz to jakbyś patrzyła przez wizjer
gubiąc oczy. ja naprawdę mam przed sobą tylko czarność
tę czarność która pochłania promienie i wisi na drutach
telefonicznych.
szkoda ich. w takim miejscu nie powinno być nic. rozwalone dachy
stodół. resztki wypalonych traw i pożółkłe liście szczawiu.
czasem przypominam sobie fragmenty prozy i tak bardzo mi pasują.
zarośla wśród prawdziwie drewnianych drzew. jazz przy kilku
wyśpiewanych przez szpaka brzmieniach i zachłyśnięci ułudą my
a my tu jesteśmy bo mamy prawo wiesz. bo mamy
m.b
skomentuj(7)
moja fanaberia:
przesiąknięta perforowanym snem ulatującym spod parapetu.
poza mymi oczyma widzę poświatę tęczowej dziewczynki.
[ma gumowce w parasolki]
mała. kolorowowa. kulka.
w głowie ćmy latające -
- trupie główki -
- dające wrażenie pełności.
[dziś]
/i żeby nie było przyjęłam wyzwanie/
one:
urodzona 2 listopada.
na cmentarzu.
[prawie]
two:
5 miesięczny brzdąc w kaftane bezpieczenstwa na rękach mamusinych.
[czytaj. ja]
fotograf.
drzewa.
błysk.
do tej pory pamętam.
three:
mała bezsilna dziewczynka:
sikajaca do butelek po wódce.
ażeby pana alfreda nie ssało.
four:
nie była na studniówce.
zakład.
od co!
five:
sadomasochistka.
/wyzywam: damskie ka. meskie ka. em. katfli. ha/
skomentuj(12)
moja fanaberia:
po-tykam się o chęci wybrukowane:
moim - życiem płaczliwym.
zastanawiajac się nad sensem,
czerwonego lakieru na poznaokciach czasu -
- zamkniętego w kuchennej szafce.
i do-szukuję się alternatywy.
w białych od mleka wąsach -
- patrzących na mnie.
[u w i e r z y s z m i]
[przez kilka chwil jak puste pudełko na oślep w tym zgiełku]
skomentuj(12)
moja fanaberia:
w papierowej ciszy.
odcięta od myśli milionów:
cukierkowych ramion piasku.
chodź po-piszę ci oprawką okularów -
- plastkowych /c h ł o p c z e/
zza których podrapane ręce:
uprawiają sex ze społecznym ładem.
czasami mam dość głuchych krzyków -
- ośmiu języków szyjek butelek -
- zielonych.
zza twarzy wypukłości usta mówią:
dosć!
nie szukaj mnie w drewnianej ciszy.
ani w trawie łzawej.
ani też w czerwieni jego sukienki.
nie znajdziesz.
skomentuj(11)
moja fanaberia:
w kawie chłodne szepty gwiazd.
mimowolnie słyszane:
uszami podłogi spod trójki.
zaokrąglam powietrze w sposób idealny.
wiesz?
tak jak mnie uczyły twoje usta mówiąc.
[r o z u m i e s z m n i e]
i cisza wieczorowa.
przytulona do okna w poszukiwaniu bułki.
wyrzuconej latem w furii.
[j e s t e ś /em/ z ł y /a/]
żółć ścian wdziera się w moje powieki.
wychodzi niesmakiem dzisiejszej rozmowy.
po-o-po-wiadam ci bajki.
[c h c e s z b y ć m o i m t a t ą]
nie kłam że samo się.
to my.
ja.
ty.
dziś.
czuje.
tylko jego:
oddech.
skomentuj(2)
moja fanaberia:
różowa zaspokajaczka wiesza się na rurze:
odkurzaczowej.
starej.
na lustrze marker.
czarny.
nasza tablica ogłoszeń - łazienkowa.
numer telefonu gorącej lini.
i serduszka alter ego'wskie.
wymiana zdań z męskim pe.
i to wszystko po drugiej stronie pragnienia mego.
e.
z balkonu na daszek sypie dym.
z ust płynący rozżażony sen.
ps. pe.
[wirtualnie cie lubie]
skomentuj(2)
moja fanaberia:
a'la czarno/biało.
buty w kolorze szkła.
[ona ma]
[sennym krokiem w korę drzew]
idź.
do diabła.
- suka.
***
- hola amigos!
- ciao bambina!
akustyczny szał.
skomentuj(8)
moja fanaberia:
- drogie panie, uspokójcie się, przecież to tylko koszula.
co by było, gdybym podziwiał jego spodnie.
- dominika zasłoniła ręką twarz, próbując ukryć swoje rozbawienie - albo majtki.
[2 plastykowe buty w przydziale po lali]
[wiesz?]
skomentuj(8)
moja fanaberia:
pełna torba.
czeka na autobus.
lini.
poznań.lublin.
9,5 godziny z Louise'm Welsh'em.
wątpliwościami policyjnymi.
i zieloną poduszką.
a potem jeszcze 1,5 godziny.
z fliszkiewiczówną.
i lśniącymi oczyma.
i kłopoty rodzinne.
rozmowy kontrolowane.
brązowe usta - po tacie.
w niedziele 5,5 godziny z przedziałem.
analizą żywności i o-te-że-tami.
w ręku.
a potem tylko peron.
targi.
kaponiera.
teatralny.
pułaskiego.
wierzbak.
i wełniany sen od nowa.
po-pakowana w krople deszczu.
skomentuj(11)
moja fanaberia:
z tyłu za zdięciem miłość się chowa.
załatwia swoje sprawy życiowe.
- tato.
czy tak widać ten śmiech w oczach gdy patrzą na alter ego??
skomentuj(7)
moja fanaberia:
wyimaginowane imaginacje zamieniowne w uśmiech. płacz. słowa.
lęk. [fantazja] tak nijako się czuję będąc człowiekiem. kobieta. naprawdę.
po-pisze ciurkiem myśli. marzeń. zdań.
po-udaje z myślnikiem. po-prasuje językiem. usta nadme do... od tak sobie. po-spoglądam w butelke. po-dyskutuje o georg'u i po-udaje że mi dobrze na koniec. po-stymuluje orgazm życiem i zamknę się w sobie.
obudzona kim innym.
***
nikt tak jak ja.
skomentuj(2)
moja fanaberia:
[moja głowa]
drażnisz mnie de.
za dużo marzeń.
za dużo ciebie.
za mało nas.
[mój czas]
mamo!
to mój czas.
to tylko mój czas.
***
dziecko - jak sobie zrobisz.
tak będziesz miała.
skomentuj(4)
moja fanaberia:
z czarnym długopisem.
i myślami w torbie.
z siniekiem na ręku.
i czerwoną świeczką.
dąsam się- bo kot na mnie krzywo spojżał.
z brakiem wiedzy.
i butelką rosy.
z turnauem.
i fliszkiewiczówką.
piszę niedajacy mi spokój.
z jego oczami na ścianie.
i butem w drodze.
z niechcianym snem -niespokojnym - fioletowym.
z kartką papieru.
i nocą za oknem.
z żółtą farbą.
i ciepła herbatą.
rysuję swoje życie - niekoniecznie udane.
uśmiane.
***
/w rękach w głowach - cichosza
w ustach w oczach - cichosza/
skomentuj(5)
moja fanaberia:
każde słowo pachnie wczoraj.
i:
gryzie mnie w oczy.
*nie zabronie ci szeptać żółtymi myślami.
/zgadzasz się ze mną/
lubię udawać moje stopy.
i:
dotykać twoich ud.
*nie zabronie ci się wyrywać spod moich palców.
/prawda chłopcze/
nigdy nie widziałam cię w malinowym uśmiechu.
i:
ze łzami na policzku.
*nie zabronie ci kontaktów z męskim ego.
/mogę je tylko ograniczyć - nie sądzisz/
a na języku mam twój paznokieć.
i.
kilogram ciarek.
nie zabronię ci przyjemności.
/nie na tym polega miłość - co nie/
ummm.
***
d a j - m i - d a j - m i - t r o c h ę - s ł o ń [c] a.
ymm.
skomentuj(7)
linki
/prze - bywam/ true kolekcjoner min safire dziewczyneczka pstryk na parapecie piekło-niebo gosia craving biedroneczka kolorowa globalna niepogoda malowane-inaczej pomyłka lagrima glany bogusława pauleen paranojka ewa setsi muszelka polifoniczna ja i ty nieznana damskie ka.
2011 wrzesień styczeń 2010 styczeń 2008 kwiecień marzec 2007 listopad październik wrzesień czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień
Layout by my.
|